czwartek, 7 maja 2015

Rozdział 8

Rozdział 8

* Oliver *
Gdy usłyszałem głos Waya cholernie się przestraszyłem. Chodź nic na szczęście złego nie robiłem.
- Ym no tak ja. - w myślach palnąłem się w głowę. Moja odpowiedź nie mogła być bardziej idiotyczna.
- Co ty tu robisz? To moje łóżko. - głoś Mikey'a był zagłuszony przez ziewanie.
- Wiem. Zasnąłeś w trakcie filmu, więc cię przeniosłem do twojego pokoju. Gerard jakby to ująć... wydawało mi się, że chciał spędzić trochę czasu z Frankiem. Postanowiłem, że położę się obok ciebie bo też jestem śpiący. Spokojnie nie zgwałcę cię. Jak już mówiłem nie masz nic co mogłoby mnie zainteresować. - mówiąc te słowa wiedziałem, że kłamię. Chłopak miał mi co zaoferować. Był kimś kto potrzebował opieki, ramion które by go obejmowały. Mikey chciał kogoś kto go nie skrzywdzi. Kogoś komu bezgranicznie zaufa. I kogoś kto będzie lubić Gerarda. Tak mi się przynajmniej wydawało. A ja.. A ja chciałem się nim opiekować, nawet teraz miałem ochotę przyciągnąć go do swojej klatki piersiowej i wtulić głowę w jego włosy.
- Taa.. Wiem. Wybacz ale jestem zbyt śpiący by pogadać. Braanoc Oliver.. - Mikey wtulił głowę w poduszkę i już po chwili na jego ustach widniał błogi uśmiech wywołany przez sen. 
Pierdol wszystko, zrób to. Jak się obudzi będziesz udawać, że śpisz.. Naprawdę chciałem go teraz przytulić. Z lekkim wahaniem objąłem go ramieniem. Chłopak mruknął coś przez sen po to by zaraz zbliżyć się do mnie.
Miałem go przy sobie. Mogłem iść spać. A jutro jakoś się tą sytuację wytłumaczy.

* Mikey * 
Boże jakie to łóżko jest wygodne. A kołderka ciepła..I ta ręka która mnie tuli do siebie. To takie przyjemne. Ale coś mi się wydaje, że pora wstawać. Brrh.. niestety. 
Mikey.. idioto ty już nie śpisz.. Ale przecież ktoś dalej mnie przytula.
Gdy otwarłem oczy ukazał mi się widok śpiącego Olivera który przytulał mnie do siebie. To było coś szokującego, ale bardzo przyjemnego. Tylko czemu on to robi? Zapewne przez sen.. Wiele ludzi tak ma. 
-Oliver? Śpisz? - zapytałem by upewnić się, że chłopak na pewno śpi. Gdy odpowiedziała mi głucha cisza wtuliłem się w jego ramiona  zaciągając się jego zapachem.
Byłem w kłopotach i to wielkich. Zakochałem się w Oliverze.. I nie mam szans na szczęśliwe zakończenie. Chyba, że stanę się w typie Olivera.. Nie. Nie będę się dla kogoś zmieniać.. Kocha się kogoś takim jakim jest. 
- Chcę częściej być w twoich ramionach.. - wyszeptałem bezmyślnie. Miałem ochotę na płacz, choć wiedziałem, że to dziecinne. I, że nie mam o co płakać.. Zamknąłem oczy wsłuchując się w bicie serca chłopaka. Chciałem jak najlepiej zapamiętać tą chwilę by później móc ją odtwarzać w głowie po milion razy. 


Oliver nie spał. Oliver nie spał gdy Mikey się obudził, nie spał gdy się do niego przytulił. Był pełni świadomy gdy młodszy powiedział zdanie dzięki któremu Oliver postanowi wziąć sprawy w swoje ręce. Postanowił, opiekować się okularnikiem. Być przy nim. I co oczywiste sprawić by Mikey częściej znajdywał się w jego ramionach. Ale na razie postanowił jeszcze poudawać, że śpi. Poleżeć z młodszym chłopakiem i delektować się tym. Właśnie w takim momencie ujrzał ich Gerard który przyszedł do pokoju brata by powiedzieć im, że zrobił śniadanie z Frankiem. Ale odpuścił. Nie chciał ich budzić.. I był naprawdę szczęśliwy widząc uśmiech na twarzy Mikey'a. Uśmiech spowodowany przez Olivera.

* Gerard *
Gdy Oliver z moim bratem poszli.. A raczej Oliver wyniósł mojego brata zostałem z Frankiem sam na sam. Widziałem, że chłopak trochę się tym zestresował. A tego nie chciałem. Pragnąłem by ten wieczór, noc była przyjemna a nie stresująca.
- Chcesz już iść spać, czy jeszcze oglądamy? 
- Raczej spać. Albo nie.. Ale nie chce oglądać filmów. - odpowiedział Frank przeciągając się.
- Spoko. Opowiedz mi coś o sobie.. 
- Nie ma czego mówić serio. Nudne życie. 
- Ejoo spokojnie Frank.. No dobra to ja pierwszy zacznę.. Kurwa sam nie wiem od czego. Nie no.. - stres wziął górę i zaczynałem bez sensu paplać. - Ym.. taa komiksy. Lubię komiksy, wręcz kocham. Moja mama twierdzi, że moja kolekcja komiksów jest droższa od mojego pokoju i reszty rzeczy które tam mam. Lubię też pisać piosenki.. amatorsko i nikt ich nie czytał ani nic.. No oprócz mojego brata. Ale on jest zbyt wścibski.. Żeby było jeszcze ciekawiej lubię też rysować. Ale to takie niepoważne. Nie żadne pejzaże czy coś.. Chodź czasami robię jakiś szkic. Ale najlepiej czuję się w rysowaniu jakiś takich bajowych rzeczy, wyciągniętych z kreskówek. 
- Boże Gerard.. Jesteś .. Jesteś taki kolorowy.. Nie wiem jak to ująć. Ja jedyne co to gram na gitarze. Jestem nudny. Naprawdę. I śpiący. - wiedziałem, że chłopak mówi prawdę
- No dobrze. Jeszcze kiedyś mi o sobie opowiesz. A teraz idziemy spać.
Wraz z Frankiem ulepszyliśmy legowisko na ziemi. Każdy z nas miał spać na kołdrze, dwóch kocykach i poduszce by było miękko. Wiedziałem, że gdybym położył się obok chłopaka to przekroczyłbym granicę. Nie chciałem stresować Franka. 
Gdy już leżeliśmy wygodnie  Frank odezwał się i powiedział słowa na które zrobiło mi się ciepło w sercu ale i zarazem smutno.
- Lubię cię Gerard. I dziękuję, że mnie zaprosiłeś. Nikt nigdy mnie na takie nocki nie zapraszał. jeszcze raz dziękuję. Heh.. Dobranoc Gerard.. 
- Dobranoc Frank.. wyśpij się.
Chłopak nic na to nie odpowiedział a jedynie przysunął się bliżej mnie. Ciekawe czy on wie jaki jest słodki.
__________________________________
Ja naprawdę chce pisać dłuższe rozdziały.. Ale mimo to mam nadzieję, że choć trochę zadowolicie się 8. 

4 komentarze:

  1. Rozdział jak zwykle świetny! ^v^ Ja po prostu kocham Majkeja i Olivera! Nie no :D czekam na 9 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki ten rozdział uroczy! Tylko jeszcze znajomość F i G się nie rozwnięła, ale Mikey i Oliver... C: Długość jest w porządku, mam nadzieję, że 9 za niedługo?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, podzielam ale mógłby być trochę dłuższy lub być częściej bo nie mogę się doczekać. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział naprawdę dobry^^ Mikey i Oliver -będzie z nich słodka para:) Zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń